Czy trauma musi dotyczyć bezpośrednio Ciebie? O tym, jak bycie świadkiem wypadku lub przemocy rani układ nerwowy

Kiedy myślimy o traumie, zazwyczaj wyobrażamy sobie osobę, która bezpośrednio doświadczyła zagrożenia życia lub zdrowia – ofiarę napadu, pasażera rozbitego samochodu czy pacjenta poddawanego inwazyjnej procedurze medycznej. W społeczeństwie wciąż panuje przekonanie, że cierpieć ma prawo tylko ten, kto odniósł fizyczne rany.

Jednak współczesna neurobiologia i psychotraumatologia mówią niezwykle wyraźnie: bycie świadkiem tragicznego zdarzenia, cudzego wypadku, nagłej śmierci czy przemocy wobec innej osoby może być dla układu nerwowego dokładnie tak samym wstrząsem, jak bezpośrednie bycie ofiarą.

Osoby, które znalazły się w roli świadków, bardzo często zmagają się z tzw. traumą zastępczą lub wtórną. Niestety, rzadko kiedy dają sobie prawo do przeżywania cierpienia. Pojawia się u nich raniący głos: „Przecież nic mi się nie stało, to nie ja ucierpiałem, dlaczego więc tak bardzo się boję?”.

Dlaczego nasz mózg współodczuwa cudzą tragedię?

Nasze ciało i mózg posiadają potężną biologiczną aparaturę do współodczuwania. Dzięki sieci neuronów lustrzanych, kiedy obserwujemy cierpienie, ból lub śmiertelny strach drugiego człowieka, nasz układ nerwowy potrafi odtworzyć te stany wewnątrz nas samych.

W ułamku sekundy, gdy stajesz się świadkiem drastycznego wypadku drogowego, napaści na kogoś bliskiego (lub obcego) czy próby samobójczej, Twój autonomiczny układ nerwowy nie analizuje sytuacji chłodno i logicznie. Nie pyta, czy jesteś bezpieczny za szybą samochodu lub w bezpiecznej odległości. Widząc zagrożenie dla życia innego człowieka, Twój pień mózgu i układ limbiczny interpretują sytuację jako skrajnie zagrażającą i natychmiast uruchamiają pełną reakcję alarmową.

W Twoim organizmie gwałtownie wzrasta poziom hormonów stresu (kortyzolu i adrenaliny). Jeśli w danym momencie nie możesz nic zrobić (czujesz paraliżującą bezsilność, nie możesz pomóc poszkodowanemu lub powstrzymać agresora), Twoje ciało ulega biologicznemu zamrożeniu. Ten ogromny ładunek energii stresowej nie zostaje rozładowany i zostaje „uwięziony” w Twojej fizjologii.


Jak reaguje ciało świadka?

Ponieważ otoczenie rzadko pyta świadków zdarzeń o ich stan psychiczny, ból ten często bywa spychany do podświadomości. Ciało jednak nie zapomina. Jeśli doświadczyłeś bycia świadkiem nagłego, tragicznego wydarzenia, Twój układ nerwowy może utknąć w ciągłym trybie alarmowym. Możesz wtedy zauważać u siebie następujące objawy:

  • Natrętne flashbacki i intruzje: bolesne, niechciane obrazy z tamtego zdarzenia, dźwięk pękanego metalu, krzyk poszkodowanego czy widok krwi powracają do Ciebie w ciągu dnia lub w postaci przerażających koszmarów sennych.
  • Hiperaktywacja i ciągłe napięcie: Twój organizm nie potrafi się zrelaksować. Czujesz nieustanny, uogólniony niepokój, cierpisz na bezsenność, łatwo wpadasz w złość lub drażliwość, a Twoje serce gwałtownie bije na pisk opon lub głośniejszy krzyk na ulicy.
  • Paniczne unikanie: świadomie lub podświadomie omijasz miejsce, w którym doszło do tragedii, unikasz rozmów na ten temat, a nawet rezygnujesz z jazdy samochodem czy oglądania wiadomości.
  • Odrętwienie emocjonalne i dysocjacja: czujesz się jak „za szybą”, masz poczucie odcięcia od własnego ciała i emocji. To ewolucyjny mechanizm obronny – układ nerwowy odcina Cię od czucia, ponieważ ból i przerażenie, które zaobserwowałeś, były zbyt trudne do udźwignięcia.

Ekstremalny stres u służb

Doświadczenie bycia świadkiem traumy ma również swój wymiar zawodowy. Dotyczy ono ratowników medycznych, strażaków, policjantów czy innych funkcjonariuszy służb mundurowych, którzy w swojej codziennej pracy regularnie stykają się z drastycznymi wypadkami, interwencjami przy próbach samobójczych czy przemocą.

W trakcie mojego 400-godzinnego stażu klinicznego w Szpitalu MSWiA w Katowicach miałam zaszczyt pracować bezpośrednio z funkcjonariuszami służb mundurowych. Wspierałam osoby, które na co dzień nosiły w sobie potężny ciężar nagromadzonego stresu zawodowego. To doświadczenie głęboko nauczyło mnie, jak specyficzna i trudna jest rola profesjonalnego świadka tragedii. Nawet u osób doskonale przeszkolonych i przygotowanych, ludzka fizjologia ma swoje granice. Praca z nimi pokazała mi, że nikt nie jest całkowicie odporny na ucieleśniony ślad, jaki zostawia w nas cudze cierpienie, i każdy w obliczu takiego przeciążenia zasługuje na profesjonalną, pełną szacunku pomoc.


Jak powrócić do równowagi? Drogi ucieleśnionego zdrowienia

Wychodzenie z traumy bycia świadkiem wymaga przede wszystkim uznania własnego cierpienia. Twoje ciało przeżyło szok i ma pełne prawo reagować lękiem. Ponieważ ten lęk jest zapisany w fizjologii, same słowa otuchy nie wystarczą – musimy pokazać układowi nerwowemu, że zagrożenie minęło, poprzez ucieleśnione metody terapeutyczne:

1. Wczesna interwencja: Protokół ASSYST-HEART

Jeśli od wydarzenia, którego byłeś świadkiem, nie minęło więcej niż 12 tygodni (3 miesiące), kluczowe znaczenie ma szybkie przetworzenie tego doświadczenia. Stosuję wtedy krótki, precyzyjny protokół wczesnej stabilizacji ASSYST-HEART (zazwyczaj obejmujący od 3 do 6 sesji). Za pomocą delikatnej stymulacji bilateralnej (ruchy oczu lub tapping) pomagamy Twojemu układowi nerwowemu szybko zintegrować i rozładować świeży ładunek stresu. Zapobiega to „zacementowaniu” się traumatycznego wspomnienia w mózgu i chroni przed rozwojem pełnoobjawowego PTSD.

2. Terapia EMDR dla dawnych wspomnień

Jeśli wypadek lub akt przemocy wydarzyły się dawno temu, ale obrazy te wciąż wracają do Ciebie w snach i wywołują lęk, optymalnym rozwiązaniem jest uznana przez WHO terapia EMDR. Pozwala ona bezpiecznie i delikatnie dotrzeć do zablokowanych w sieciach pamięciowych fragmentów tamtego doświadczenia i pomóc mózgowi ułożyć je na nowo w bezpiecznym archiwum przeszłości. Ogromną zaletą EMDR jest to, że nie musisz szczegółowo opowiadać mi o drastycznych szczegółach tego, co widziałeś – pracujemy z Twoim wewnętrznym, fizycznym odczuciem, zawsze w Twoim własnym tempie.

Twój układ nerwowy ma naturalną zdolność do regeneracji. Pozwól sobie pomóc odzyskać spokój i na nowo zakotwiczyć się w bezpiecznej teraźniejszości.


Doświadczyłeś bycia świadkiem drastycznego zdarzenia i czujesz, że Twoje ciało wciąż żyje w lęku? 

Zapraszam na indywidualną konsultację: 📞 Telefon: +48 880 244 882 (jeśli nie odbieram, proszę o SMS)

📧 E-mail: dialog@martatyszko.pl

📍 Gabinet w Rybniku: ul. Powstańców Śląskich 3/210

📍 Gabinet w Jastrzębiu-Zdroju: ul. Harcerska 9